Spis treści:
Zlecenie administracji serwerami dedykowanymi zewnętrznemu zespołowi specjalistów nie powinno ograniczać się do przekazania haseł administratora i krótkiego opisu infrastruktury. W praktyce oznacza to zmianę całego sposobu zarządzania środowiskiem w zakresie m.in. bezpieczeństwa, odpowiedzialności za awarie, aktualizacji, dostępu do danych oraz reagowania na incydenty. Alternatywą jest własny zespół SysOps, a w większych organizacjach także SOC odpowiedzialny za bezpieczeństwo. Każdy z tych modeli ma swoje zalety, ale również konkretne koszty i ryzyka.
W artykule wyjaśniamy, jak porównać oba te modele, aby wybrać najlepszy z nich dla danej sytuacji. Dowiesz się z niego także, jak zweryfikować zewnętrznego operatora Data Center i bezpiecznie przekazać mu opiekę nad serwerami dedykowanymi.
Jak wybrać model operacyjny – porównanie kosztów, ryzyka i poziomu kontroli
Decyzja między własnym zespołem a zewnętrzną administracją nie powinna opierać się wyłącznie na zestawieniu kosztów pierwszego z rozwiązań z ceną usługi u operatora Data Center. Znaczenie mają również dostępność specjalistów, czas reakcji na awarie, zakres odpowiedzialności, bezpieczeństwo oraz poziom kontroli, który firma chce zachować po swojej stronie.
Własny SysOps/SOC – większa kontrola, ale wyższe koszty
Własny zespół SysOps daje bezpośrednią kontrolę nad serwerami, siecią i systemami. Firma sama wybiera pracowników, narzędzia, procedury oraz sposób organizacji pracy. Wiedza o infrastrukturze pozostaje wewnątrz organizacji, a to dla wielu przedsiębiorców jest istotną zaletą.
Koszty obejmują jednak nie tylko wynagrodzenia. Dochodzą do nich wydatki m.in. na:
- rekrutację i szkolenia pracowników;
- narzędzia do monitorowania i zabezpieczania infrastruktury;
- zastępstwa oraz organizację pracy poza standardowymi godzinami.
Pojawia się też ryzyko zależności od konkretnych osób. Jeśli jedna z nich zna wszystkie szczegóły konfiguracji sprzętu i procedur awaryjnych, jej odejście lub nieobecność z powodu np. choroby może stworzyć realny problem.
Należy przy tym podkreślić, że SysOps koncentruje się przede wszystkim na sprawnym działaniu infrastruktury, systemów i usług. SOC ma inny zakres zadań – monitoruje zdarzenia związane z bezpieczeństwem, wykrywa zagrożenia, analizuje incydenty i wspiera reakcję na nie. W dużej organizacji oba zespoły zwykle współpracują. Mniejsza firma nie zawsze potrzebuje jednak dwóch oddzielnych struktur. Część zadań można powierzyć jednemu zewnętrznemu dostawcy, pod warunkiem że zakres odpowiedzialności zostanie jasno określony.
Zewnętrzny zespół administracyjny – dostęp do kompetencji bez budowania całej struktury
Model ten pozwala przekazać część obowiązków wyspecjalizowanemu dostawcy, a więc firmie utrzymującej własne datacenter. Dzięki temu przedsiębiorca nie musi zatrudniać osobnych specjalistów do każdego obszaru ani samodzielnie organizować całodobowych dyżurów. Do tego nie musi inwestować w całą infrastrukturę IT oraz ponosić wydatków związanych z jej utrzymaniem.
Zakres współpracy z takim operatorem może być bardzo szeroki. Zewnętrzny zespół będzie zajmować się np.:
- monitoringiem, aktualizacjami i administracją systemem operacyjnym;
- reagowaniem na awarie;
- wybranymi zadaniami związanymi z bezpieczeństwem.
Nie trzeba jednak przekazywać mu wszystkich obowiązków. Zakres usług można dopasować do rzeczywistych potrzeb organizacji.
Model mieszany, czyli połączenie zewnętrznej administracji z własną infrastrukturą
Nie ma potrzeby wybierania tylko jednego z dwóch powyższych rozwiązań. Firma może zachować kluczowe kompetencje i uprawnienia u siebie, a zewnętrznemu zespołowi specjalistów przekazać monitoring, wybrane zadania administracyjne czy obsługę poza godzinami pracy. To często praktyczny kompromis. Własny zespół nie jest wtedy przeciążony, ale firma nadal zachowuje wiedzę i kontrolę nad najważniejszymi elementami infrastruktury IT.
W ofercie Sprint Data Center dostępne są pakiety administracyjne w ramach kolokacji serwerów, które mogą być wykorzystane właśnie w takim modelu. W razie potrzeby można je rozszerzyć o różne dodatkowe usługi IT, dopasowując zakres współpracy z nami do aktualnych potrzeb.
Jak zweryfikować dostawcę zewnętrznej administracji?
Przed podpisaniem umowy warto zapytać o doświadczenie z podobnymi środowiskami, sposób obsługi incydentów, dostępność specjalistów, rejestrowanie zmian oraz procedury awaryjne. Dobrze też ustalić, kto konkretnie ma dostęp do serwerów – czy są to wyłącznie wyznaczeni administratorzy, czy również podwykonawcy? Ważne jest także to, co dzieje się, gdy konkretny administrator odchodzi z firmy. Jeśli cała wiedza o środowisku znajduje się w jego głowie, korzystanie z usług całej firmy niewiele zmienia. Nadal pozostaje pojedynczy punkt zależności.
Jeśli serwery znajdują się w profesjonalnym Data Center, trzeba dodatkowo rozdzielić odpowiedzialność za infrastrukturę fizyczną od systemu operacyjnego i aplikacji. Umowa powinna jasno określać, kto odpowiada za zasilanie, sieć, sprzęt, dostęp fizyczny oraz poszczególne warstwy oprogramowania.
Umowa, poziom usług i zakres odpowiedzialności
Umowa administracyjna powinna odpowiadać na bardzo konkretne pytania.
- Jakie systemy obejmuje usługa?
- Kto z obsługi technicznej jest dostępny w nocy, weekendy i inne dni wolne od pracy?
- Jak zgłasza się awarię i jaki jest czas reakcji na nią?
Ten ostatni punkt jest szczególnie ważny. Czas reakcji nie jest tym samym co czas rozwiązania problemu. Jeśli administrator zacznie pracę nad awarią po kilkunastu minutach, nie oznacza to, że usterka zostanie usunięta w ciągu kolejnych kilkunastu.
Należy też ustalić, kto może zdecydować o restarcie serwera, zatwierdzać pilną aktualizację, zmieniać reguły zapory oraz podejmować decyzję o odtworzeniu systemu z kopii zapasowej. Pomocna jest tutaj macierz odpowiedzialności. Dla każdej warstwy infrastruktury warto wskazać osobę lub zespół odpowiedzialny za konkretne zadanie. Dostawca może odpowiadać za system operacyjny, podczas gdy klient zachowuje odpowiedzialność za aplikację i dane.
Nie można też zapomnieć o sposobie zakończenia współpracy. Powinien istnieć proces przekazania dokumentacji, konfiguracji, danych i uprawnień nowemu zespołowi. Dostępy poprzedniego operatora trzeba odebrać, a najlepiej również potwierdzić ich usunięcie.
Przekazanie opieki nad serwerami krok po kroku
Na początek potrzebna jest inwentaryzacja serwerów, systemów operacyjnych, usług, adresów IP, domen, certyfikatów, baz danych, kopii zapasowych i narzędzi monitorujących. Dobrze od razu wskazać systemy krytyczne oraz ustalić ich kolejność przywracania.
Później przychodzi czas na dokumentację. Dotychczasowy administrator powinien przekazać konfiguracje i procedury, a nowy zespół powinien je samodzielnie zweryfikować. To ważne, ponieważ dokumentacja często nie nadąża za zmianami wprowadzanymi przez lata. Na papierze wszystko wygląda dobrze, a rzeczywista konfiguracja serwera może wyglądać zupełnie inaczej.
Dopiero wtedy można bezpiecznie przekazywać dostępy. Konta powinny być indywidualne, a tam, gdzie jest to możliwe, warto zastosować uwierzytelnianie wieloskładnikowe, ograniczenie źródeł dostępu oraz rejestrowanie działań administratorów. Na koniec potrzebny jest test. Nowy zespół powinien sprawdzić monitoring, dostęp awaryjny, procedurę odtworzenia kopii zapasowej oraz sposób eskalowania zgłoszeń.
Dokumentacja i procedury operacyjne przy zewnętrznym modelu administracji
Dokumentacja techniczna to podstawa, ale sama lista serwerów i ich adresów IP nie wystarczy. Administrator potrzebuje również instrukcji opisujących postępowanie w typowych i awaryjnych sytuacjach. Może dotyczyć m.in. takich sytuacji, jak:
- zapełnienie dysku;
- niedostępność usługi;
- awaria bazy danych;
- utrata połączenia sieciowego;
- wykrycie podejrzanej aktywności.
Dobra procedura na każde z takich zdarzeń powinna wskazywać objawy, sposób sprawdzenia problemu, dopuszczalne działania oraz moment, w którym należy eskalować sprawę. Dokumentacja musi przy tym być regularnie aktualizowana. Jeśli przez rok zmieni się konfiguracja serwera, a instrukcja pozostanie bez zmian, podczas awarii może bardziej przeszkadzać, niż pomagać. Warto również przechowywać ją poza samymi serwerami. Jeżeli maszyna przestanie działać, administrator nadal powinien mieć dostęp do informacji potrzebnych do jej odtworzenia.
Kontrola dostępu dla zewnętrznego administratora – o czym trzeba pamiętać?
Przekazanie administracji nie oznacza udzielenia nieograniczonego dostępu do wszystkiego. Uprawnienia powinny odpowiadać rzeczywistym obowiązkom konkretnej osoby. Konta muszą być indywidualne i możliwe do przypisania konkretnemu administratorowi. Przy bardziej wrażliwych czynnościach warto dodatkowo stosować dostęp czasowy lub wymagający dodatkowego zatwierdzenia.
Szczególnej uwagi wymagają interfejsy BMC, IPMI, iDRAC czy iLO. Nie powinny być wystawiane bezpośrednio do publicznego Internetu. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wydzielona sieć zarządzająca, kontrolowany dostęp oraz rejestrowanie operacji.
Firma powinna również zachować własne konto o najwyższych uprawnieniach. Nawet jeśli zewnętrzny administrator wykonuje większość codziennych prac, klient nie powinien znaleźć się w sytuacji, w której tylko dostawca jest w stanie odzyskać dostęp do serwera.
Monitoring, logi i audyt po przekazaniu serwerów dedykowanych
Pierwsze tygodnie po zmianie administratora warto potraktować jako okres wzmożonej obserwacji. Monitoring powinien obejmować dostępność serwerów, wykorzystanie procesora i pamięci, wolne miejsce na dyskach, interfejsy sieciowe oraz najważniejsze usługi. Związane z nim logi muszą pozwalać odtworzyć kluczowe działania administracyjne – logowania, zmiany uprawnień, modyfikacje konfiguracji czy operacje wymagające podwyższonych uprawnień.
Do tego warto regularnie weryfikować, czy zespół administratorów ma dokładnie takie uprawnienia, jakie są potrzebne w danym przypadku, czy monitoring faktycznie działa oraz czy operator jest w stanie samodzielnie odzyskać kontrolę nad środowiskiem po awarii lub incydencie związanym z bezpieczeństwem. Taki przegląd warto przeprowadzić po pierwszym miesiącu, a później powtarzać okresowo.
Zabezpieczenie serwera i wzorzec jego konfiguracji
Zmiana administratora to dobry moment, żeby przy okazji uporządkować konfigurację serwerów. Warto ustalić podstawowy wzorzec obejmujący system operacyjny, aktualizacje, konfigurację usług, zaporę, konta użytkowników, uprawnienia, dostęp zdalny i rejestrowanie zdarzeń. Nie oznacza to, że każda maszyna ma wyglądać identycznie. Serwer bazy danych będzie miał inne wymagania niż odpowiednik obsługujący aplikację czy usługi dostępne publicznie. Chodzi raczej o to, żeby różnice były świadome i udokumentowane.
Przy takim przeglądzie można również:
- usunąć nieużywane konta;
- zamknąć zbędne już usługi;
- zweryfikować poprawność reguł zapory;
- zweryfikować wersje oprogramowania;
- upewnić się, że kopie zapasowe są poprawnie skonfigurowane i faktycznie działają.
Sprint Data Center wspiera firmy, które chcą połączyć kolokację serwerów dedykowanych z profesjonalną administracją. Oferujemy liczne dodatkowe usługi IT i pakiety administracyjne, które pozwalają rozszerzyć zakres naszej odpowiedzialności za sprzęt do poziomu oczekiwanego przez klienta. Współpracując z nami, zyskasz dostęp do niezawodnej, wydajnej i przede wszystkim bardzo bezpiecznej infrastruktury informatycznej. Jednocześnie zachowasz pełną kontrolę nad wszystkim, co dzieje się w jej obrębie – zapraszamy do kontaktu.
FAQ – odpowiedzi na często zadawane pytania
1. Czy po przekazaniu administracji nad serwerami można nadal samodzielnie wykonywać część zmian?
Tak. Outsourcing nie musi oznaczać całkowitego oddania zewnętrznemu podmiotowi wszystkich aspektów zarządzania infrastrukturą IT. Umowa może jasno określać, które działania wykonuje dostawca, a które pozostają po stronie klienta.
2. Czy administrator zewnętrzny powinien mieć dostęp do danych klientów?
To zależy od konkretnej sytuacji. Zakres dostępu powinien wynikać z rzeczywistych obowiązków. Jeśli administrator może wykonać swoje zadania bez dostępu do tych danych, nie ma powodu, aby przyznawać mu takie uprawnienia.
3. Jak często należy przeglądać uprawnienia zewnętrznych administratorów?
Nie ma jednej optymalnej częstotliwości takich działań odpowiedniej dla każdej organizacji. Przeglądy warto wykonywać regularnie, a dodatkowo po zmianie składu zespołu, zakresu obowiązków lub architektury infrastruktury.
4. Czy zmiana firmy administrującej wymaga wymiany wszystkich haseł?
Nie wszystkich, ale trzeba przeanalizować każdy dostęp, który mógł być znany poprzedniemu operatorowi. Szczególnej uwagi wymagają konta uprzywilejowane, klucze SSH, tokeny, dostępy do paneli zarządzających oraz konta awaryjne.
