Zagrożenia dla posiadaczy stron internetowych mogą przybrać różnorodną formę. Oprócz samych ataków hakerskich problemem może być także tzw. piractwo domenowe. Jeżeli nie spotkałeś się jeszcze z tym terminem, sprawdź, na czym ono polega i zobacz, w jaki sposób może ono stanowić zagrożenie dla Twojej firmy.
Spis treści
Cybersquatting i typosquatting – definicje, które musisz znać
Cybersquatting i typosquatting to praktyki uznawane za nadużycie w zakresie polityki domenowej. Pierwsze z tych pojęć używane jest zamiennie z piractwem domenowym. Jest to praktyka polegająca na skupowaniu i rejestrowaniu domen, czyli adresów internetowych z zamiarem zysku w przyszłości, bez chęci wykorzystania ich pod własne witryny. Istnieją osoby specjalizujące się w takich działaniach, które znajdują adresy o dużym potencjale i zajmują je, zanim zostaną one przejęte przez podmioty, jakie mogłyby być zainteresowane nimi w rzeczywistości. Domeny takie są w późniejszym czasie odsprzedawane, często z dużą przebitką cenową. Dotyczy to adresów, które np. zawierają nazwy dużych marek, a które nie zostały jeszcze przez nie zarejestrowane. Często przywoływanym przez ekspertów przykładem z polskiego rynku jest firma Play, która musiała zapłacić kwotę rzędu kilku milionów złotych za domenę „play.pl”.
O ile cybersquatting może u wielu osób nie budzić zastrzeżeń o charakterze moralnym, o tyle typosquatting trudno określić już inaczej, niż jako rodzaj oszustwa internetowego. Polega on bowiem na celowym zakładaniu stron pod adresami łudząco podobnymi do tych, które są w posiadaniu dużych marek, czy generują duży ruch. Różnice w adresie mogą dotyczyć np. jednej litery lub innego rodzaju rozszerzenia. Zamiast „.com” może zostać użyty np. „.net”. Powszechnie stosuje się też literówki typu „amazom”, zamiast „amazon”. Oszuści mają na celu podszywanie się pod marki i uzyskanie korzyści. Mogą pozyskiwać dane klientów, kradnąc ruch z właściwego adresu, czy instalować na urządzeniach odbiorców złośliwe oprogramowanie, szkodząc tym samym wizerunkowi firmy, pod którą się podszywają.
Jak działają „piraci domenowi”? Mechanizmy oszustw
Piractwo domenowe nie jest czymś przypadkowym i rzadko dochodzi do sytuacji, gdy potencjalnie wartościowy adres jest przez kogoś zajęty bez zamiaru zarobku na tym fakcie. Giełda domen jest stale monitorowana przez oszustów, którzy śledzą sytuację rynkową, a także aktualne trendy. Wyłapywane są np. domeny krajowe z nazwami marek, które jeszcze nie działają na danym obszarze, lecz dopiero planują wejście na niego. Oszuści pilnują również terminów domen wygasających, licząc na to, że ich właściciel zapomni o ich przedłużeniu i możliwe będzie ich wykupienie.
Gdy dojdzie już do przejęcia domeny, zagrożona będzie zarówno sama marka, jak i jej klienci. Pod danym adresem mogą zostać stworzone witryny o kontrowersyjnym charakterze lub zawierające treści dla dorosłych. Potencjalni klienci, chcący trafić na stronę danej marki, mogą zatem ujrzeć zawartość, która w znaczący sposób różni się od tego, co znajduje się na rzeczywistej witrynie danego podmiotu. Zagrożone będzie w takiej sytuacji bezpieczeństwo marki pod względem wizerunkowym i marketingowym.
Piraci domenowi mogą stworzyć również pod danym adresem witrynę łudząco podobną do tej właściwej, chcąc podszyć się pod określoną markę. Prowadzony wówczas może być phishing domenowy. Na niebezpieczeństwo mogą zostać narażone dane klientów, którzy, nieświadomi tego, że są na niewłaściwej witrynie, mogą na niej rejestrować się lub wypełniać formularze kontaktowe. Wyłudzanie danych przez błędy w pisowni to w tym temacie jeden z poważniejszych problemów, na które narażony jest każdy użytkownik sieci.
Jeżeli chcesz zapewnić swojej witrynie wyższy poziom bezpieczeństwa, polecamy przeniesienie adresu do bezpiecznego rejestratora w Sprint Data Center. Oprócz tego oferujemy takie usługi, jak rejestracja domen, czy certyfikat SSL potwierdzający tożsamość. Jeżeli dopiero chcesz założyć firmową stronę, sprawdź ceny domeny internetowej.
Dlaczego to realne zagrożenie? Skutki dla firmy i użytkownika
Nie warto lekceważyć zjawiska cybersquattingu oraz typosquattingu, ponieważ jego skutki mogą być odczuwalne w realnym życiu, nie tylko w Internecie. Właściciel marki może mieć takie problemy, jak:
- Utrata zaufania wśród klientów,
- Straty finansowe – utrata klientów, którzy trafią na niewłaściwą stronę,
- Wycieki danych – wśród użytkowników, a nawet osób w obrębie danej firmy, którzy np. skorzystają z formularza na witrynie oszustów,
- Utrata ruchu na stronie internetowej,
- Komplikacje natury prawnej – długotrwałe procesy mające na celu odzyskanie adresu lub dochodzenie swoich praw.
Użytkownicy Internetu mogą natomiast mierzyć się z takimi konsekwencjami, jak:
- Utrata danych,
- Kradzież tożsamości,
- Złośliwe oprogramowanie na swoim urządzeniu.
Jak odzyskać domenę? Procedury prawne i arbitraż
Pod względem prawnym zarówno cybersquatting, jak i typosquatting mogą zostać uznane np. jako naruszenia ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W związku z tym poszkodowane podmioty jak najbardziej mają po swojej stronie narzędzia prawne, dzięki którym mogą próbować dochodzić swoich praw.
Spory o domeny internetowe często rozwiązywane są polubownie w procesach arbitrażowych, przed takimi instytucjami, jak ICANN oraz NASK. Podmioty te są wyspecjalizowane w tej tematyce, dzięki czemu sytuacja może zostać rozwiązana znacznie szybciej niż w tradycyjnym sądzie. Często szkodliwa domena może zostać zablokowana już w ciągu kilku dni od złożenia odpowiedniego pisma, a całość komunikacji w procesie odbywa się mailowo, bez konieczności pojawiania się na rozprawach sądowych. Jeżeli zdecydujesz się na ścieżkę prawną, możesz złożyć pozew o naruszenie dóbr osobistych, czy własności intelektualnej, lecz będzie to znacznie bardziej wymagające i prawdopodobnie długotrwałe przedsięwzięcie.
Jak zabezpieczyć swoją markę przed squattingiem?
Zabezpieczenie przed squattingiem powinno być istotnym elementem ochrony wizerunku w sieci w polityce każdej współczesnej marki. Skuteczną ochroną może być kilka prostych praktyk, o których warto pamiętać:
- Kontroluj powiadomienia dotyczące dat wygaśnięcia domen, czy certyfikatów SSL,
- Zarejestruj różne wersje nazwy domeny, z różnymi końcówkami, a także z literówkami,
- Korzystaj z narzędzi monitorujących rejestrowanie podobnych domen,
- Zadbaj o edukację pracowników w zakresie bezpieczeństwa w sieci.
